Wyprawa do USA luty 2017 – cz. VI

Na naszej liście miejsc do zwiedzenia znalazło się najsłynniejsze więzienie świata czyli Alcatraz.

Bilety kupiliśmy wcześniej przez internet (30 USD za osobę) na konkretny dzień i godzinę. Niestety z powodu ogromnych korków spóźniliśmy się na nasz statek. Na szczęście nie robiono nam żadnych problemów i popłynęliśmy następnym. Statki odbijają z Pier39 , które samo w sobie należy zwiedzić. Jest to nabrzeże pełne kawiarenek, restauracyjek, sklepów z pamiątkami i innych atrakcji. Można też poobserwować lwy morskie, które leniwie wygrzewają się słonecznych promieniach.

Statkiem płynie się na wyspę około 20 minut. Po zejściu na ląd powitał nas Ranger i krótko opowiedział o Alcatraz czyli nieczynnym już więzieniu o zaostrzonym rygorze, które działało w latach 1934-1963.

Oficjalnie przez 29 lat działalności więzienia żadnemu więźniowi nie udało się z niego uciec, choć odnotowano aż 14 prób z udziałem 34 więźniów, w tym dwóch, którzy próbowali uciec dwa razy. Bilans jest krótki: sześciu uciekinierów zastrzelono, dwóch utonęło, pięciu nie odnaleziono, pozostałych złapano. Dwóch wydostało się z wyspy, ale zostało pojmanych, jeden w 1945, drugi w 1962 roku.

Podczas najsłynniejszej próby ucieczki w 1962 roku trzech uciekinierów (Frank Morris oraz bracia John i Clarence Anglinowie) zdołało wydostać się za mury więzienia. Przeprowadzono zakrojone na szeroką skalę poszukiwania, aby odnaleźć zbiegłych więźniów. Nigdy ich nie odnaleziono. Na podstawie tej historii powstał film z Clintem Eastwoodem – Ucieczka z Alcatraz.

Na samym początku zwiedzania wita nas napis: „Jeśli złamiesz prawo idziesz do więzienia, jeśli złamiesz więzienne reguły idziesz do Alcatraz”.

Zwiedzanie więzienia odbywa się z audio bookiem dzięki któremu przenosimy się do czasów  gdy więzienie pełne było kryminalistów. W ciągu prawie 30 lat swojego działania przez Alcatraz przewinęło się ich ponad 1500.  Najsłynniejszym, z numerem 85 był Al Capone, który trafił do Alcatraz za niepłacenie podatków bo nic innego nie potrafiono mu udowodnić. Dodatkową karą dla niego był więzienny obowiązek czyszczenia latryn. Gdy po pięciu latach został zwolniony, pogrążony w depresji i wyniszczony fizycznie, nie był już tym samym dobrze znanym „baronem Chicago”.

Zwiedzając więzienie byliśmy otoczeni swego rodzaju słuchowiskiem, docierały do nas odgłosy codziennej krzątaniny, szczęku krat i menażek, okrzyki i przekleństwa więźniów i strażników, odgłosy bójek. Po 2 godzinach chodzenia po tym przeklętym miejscu gdzie naprawdę czuć złą energię miałam dość, chciałam za wszelką cenę opuścić to miejsce. Zresztą chyba nie ja jedna  i naprawdę z ulgą wsiedliśmy na statek który nas zawiózł z powrotem do SF.


Wiem, że Alcatraz ma w swojej ofercie nocne zwiedzanie, ale dla mnie wystarczająco ponurym przeżyciem było zwiedzanie w słoneczny dzień. Oj, zostanie to  w mojej pamięci na bardzo długo. Po powrocie z USA pierwszym filmem jaki obejrzałam była  Ucieczka z Alcatraz. Musiałam to zobaczyć – z innej perspektywy.

Posted in Podróże.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wpisz poprawną cyfrę, aby zatwierdzić komentarz *