Test mydeł Patanjali

Po czym poznać „dobre mydło”? Jest odpowiednie dla skóry, nie wysusza jej, przyjemnie pachnie… Myślę, że każdy z nas znajdzie jakiś właściwy powód. Specjalnie dla Was przetestowałyśmy przez miesiąc trzy rodzaje indyjskich mydeł oferowanych na Papaya.net.pl: Patanjali Aloevera Kanti Soap, Patanjali Lemon Hani Kanti Soap oraz Patanjali Panchgavya Kanti Soap. Każde z mydeł było testowane na innym rodzaju skóry. Najpierw słów kilka o samej firmie. Pantajali Ajurved Limited, bo tak brzmi jej pełna nazwa, to indyjska firma z siedzibą w Delhi, wytwarzająca produkty ziołowe i mineralne. Jeden najważniejszych joginów Baba Ramdev założył ją w 2006 roku wraz z Acharya Balkrishną, aby połączyć ajurwedyjską tradycję oraz mądrość i nowoczesne technologie . W ten sposób uzyskano m.in. kosmetyki, których receptura jest silnie związana z naturą i zdrowiem. Produkty te jednocześnie mają unikalne właściwości pielęgnacyjne. Tyle z teorii, a teraz testy praktyczne.

Patanjali Aloevera Kanti Soap to mydło z aloesem, które jest bogate w witaminy i minerały. Ponadto zawiera też antyoksydanty. To jednak głównie zawartość pielęgnującego aloesu, delikatny zapach i właściwości nawilżające okazały się decydujące przy wyborze tego mydła dla bliskiej mi osoby. Mydło testowane było na skórze osoby starszej; skórze, która jest wyniszczona chorobą, sucha i bardzo mało elastyczna, a także podatna na podrażnienia. Bliska mi osoba cierpi od lat na łuszczycę i większość kosmetyków, które używa to specjalistyczne środki kupowane w aptece. W wypadku takiej skóry wszystkie testy są obarczone większym ryzykiem ewentualnych odczynów alergicznych, dlatego mydła najpierw używano do rąk, a następnie do pielęgnacji całego ciała.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Plusem (chociaż zapewne nie dla każdego) jest, iż mydło aloesowe umiarkowanie się pieni i nie ma mocnego zapachu. Najważniejsze jednak, iż nie spowodowało podrażnień, a wręcz odwrotnie – bardzo często stosowane pozwoliło na niewysuszenie skóry, a wręcz jej nawilżenie. Przebarwienia na dłoniach pozostały, jednakże skóra na nich przestała się łuszczyć i pękać. Patanjali Aloevera Kanti Soap na pewno nie jest mydłem, które wyleczy łuszczycę, jednakże w znacznym stopniu ograniczyło jej skutki uboczne i odpowiednio nawilżyło skórę. Co też bardzo ważne, nie wywołało dodatkowych podrażnień, co niestety zdarza się przy dłuższym (powiedzmy dwutygodniowym) stosowaniu.

Ciekawym rozwiązaniem mogłyby być kosmetyki na bazie tej receptury, dedykowane do wrażliwszych części ciała. Sama kostka starczy jeszcze na długo, nie pochłania dużej ilości wody i jest wydajna. Dla osób, które lubią zdecydowane, mocne zapachy, to mydło może okazać się zbyt delikatne. Najważniejsze jest, iż spełniło swoją funkcję. Myślę, że mogłoby się nadawać również do mycia starszych dzieci.

Patanjali Lemon Hani Kanti Soap

Uwielbiam pięknie pachnące mydła, a takie jest Patanjali Lemon Hani Kanti Soap. Głównymi składnikami tego mydła jest miód oraz cytryna, a kosmetyk ma działanie przeciwzapalne i bakteriobójcze. Pomyślałam więc, że wydaje się być dobry rozwiązaniem dla dziecięcych rączek, które wszystko łapią i muszą być często myte. Plusem takiego zastosowania jest również naturalny skład mydła. W praktyce Patanjali Lemon Hani Kanti Soap okazało się dobrym wyborem dla całej rodziny.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

To mydło zdecydowanie pokochają osoby, które cenią niebanalne zapachy. Najpierw czuje się orzeźwiający zapach cytryny, który stopniowo łagodzony jest przez głęboki zapach miodu. Kostka mydła jest żółta, lekko przezroczysta, przypomina w konsystencji mydła glicerynowe. Jest jednakże wydajna, nie pęka i nie ulega szybkiemu zużyciu, chociaż dość mocno i przyjemnie się pieni. Mydło cytrynowe stosowaliśmy całą rodziną do mycia rąk przez ponad miesiąc i mimo, iż pora roku sprzyja wysuszaniu skóry dłoni, to przyznaję, że nic takiego nie doświadczyliśmy. Zapach na skórze utrzymuje się dość długo, co niekoniecznie może być wskazane, jeżeli chcemy później użyć kremu / balsamu o innych zapachu. Z tych powodów nie stosowałabym tego mydła do kąpieli, chyba, że ktoś jest absolutnym miłośnikiem miodowocytrynowych wariacji. Wówczas jak najbardziej! Na skórze dłoni oraz twarzy mojego siedmioletniego dziecka nie wywołało żadnych podrażnień, a że przez miesiąc obyło się także bez „sensacji” śmiem twierdzić, iż istotnie ma działanie antybakteryjne. Polecam!

Patanjali Panchgavya Kanti Soap

To najciekawsze z testowanych mydeł. Według opisu ma zastosowanie relaksujące, leczące niedoskonałości skóry, energetyzujące, a to wszystko dzięki unikalnej kombinacji wielu ziół. Od początku po rozpakowaniu z papierka zaskoczyło mnie ciemnozielonym kolorem oraz silnym, ziołowym zapachem. Zapach ten przywodzi na myśl jakieś odległe, orientalne krainy, trochę przypomina woń kadzideł, aby zaraz zmienić się w zapach ziół, lasu. Jednocześnie, mimo wszystko nie jest on nachalny, utrzymuje się na skórze na tyle delikatnie, że śmiało można polecić to mydło do kąpieli. Zresztą do tego zostało poniekąd stworzone.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Patanjali Panchgavya Kanti Soap to mydło, które zdecydowanie uprzyjemni wieczorną kąpiel. Powtórzę się – zapach, zapach i jeszcze raz zapach. Życie, natura, witalność – tak, bym go w skrócie opisała. Kąpiel dostarcza po prostu dobrej energii. Skóra po zastosowaniu tego mydła jest miękka i nawilżona, a co ważne mydło w znacznym stopniu redukuje wszelkie podrażnienia, powstałe na przykład w trakcie golenia. Było to dla mnie jedno z największych odkryć kosmetycznych w tym roku – po kilkukrotnym zastosowaniu na podrażnione miejsca, skóra na nich wyraźnie zbladła i przestała swędzieć. Należy jednak pamiętać, aby stosować je regularnie. Mydło delikatnie się pieni. Z uwagi na silny i specyficzny zapach, nie polecałabym tego produktu dla małych dzieci.

Podsumowanie testu mydeł

Podsumowując – test mydeł wypadł bardzo pozytywnie. Zaskoczyła mnie ich znakomita jakość w stosunku do ceny. Sprawdziłam jednakże optymalne rozwiązania – zastosowałam mydła zgodnie z zaleceniami producenta do różnych typów skóry i przyniosły oczekiwany efekt. Myślę, że warto to przemyśleć przy wyborze kosmetyku. Dodatkowo mydło ziołowe na stałe wpisało się do kanonu używanych przeze mnie produktów. Przyznam, że trochę obawiałam się stosowania kosmetyków, które nie są dostępne w popularnych drogeriach, ale jak widać moje obawy były bezpodstawne. Nic złego się nie wydarzyło. Przygodę z Patanjali zaczęłam od mydeł, mam nadzieję, że reszta kosmetyków będzie przynajmniej tak samo dobra!